Rekrutacja od kuchni
Rekrutacja od kuchni
Wiele się pisze artykułów i poradników dla osób szukających pracy, jak dobrze napisać CV, list motywacyjny, jak przejść przez sito rozmowy kwalifikacyjnej, itp…, itd… . Warto jednakże wspomnieć, że istnieje jeszcze jedna strona medalu, czyli rekruterzy, którzy codziennie, wielokrotnie muszą zmagać się z rzeszą osób chcących zmienić lub znaleźć nową pracę.

Po pierwsze, na ogłoszenia pracy , nadane na stronach internetowych, przychodzi, oprócz merytorycznych odpowiedzi w postaci życiorysów osób ubiegających się o pracę, także mnóstwo spamu, informacji o promocjach, kredytach, których nie możesz przegapić, niezbędnych polisach na życie oraz wiele, wiele innych. Zresztą wiele aplikacji wysyłanych jest też na wszelki wypadek, przez osoby nie spełniające kryteriów podanych w ogłoszeniu, ale mających nadzieję, że kryteria owe podane są „na wyrost”.

Po drugie, pomimo że na prawie każdym portalu jest poradnik dla osób piszących CV, jak ustrzec się podstawowych błędów, potencjalni pracownicy ciągle popełniają te najprostsze z możliwych, czyli:

• Zapominają o podaniu kontaktu,

• Podają infantylne adresy, np. macho74@...., n-i-u-n-c-i-a@...., (kto zdecydowałby się odpowiedzieć na takie CV?),

• Nie zachowują chronologii, przez co CV jest nieczytelne,

• Przypisują sobie nieistniejące kwalifikacje, co niestety wychodzi dopiero na rozmowie kwalifikacyjnej,

……

Po trzecie, zdarzają się delikwenci, którzy ciągle spóźniają się na rozmowy kwalifikacyjne, tłumacząc się np. że utknęli w niespodziewanym korku, był wypadek na drodze, autobus nagle zmienił trasę lub nie przyjechał na czas. Tymczasem nie jest trudne do przewidzenia, że w dużych miastach korki bywają już stałym „wystrojem wnętrza”, a trasy i rozkłady sprawdza się wcześniej, a nie w dniu rozmowy.

Po czwarte, sama rozmowa też bywa zaskoczeniem, bo człowiek, któremu aplikację przygotowała szwagierka albo inny zleceniobiorca, często na takiej rozmowie gubi się zupełnie, nie wiedząc nawet, co jest w jego dokumentach. Zwłaszcza, jeśli przychodzi do praktycznych sprawdzianów umiejętności opisanych w CV. Taka osoba marnuje nie tylko swój czas, ale i czas innych osób, a potem często dzwoni z pretensją, że brak jest pozytywnego rezultatu rozmowy.

Po piąte, ciągle zdarzają się pracownicy, którzy już po pozytywnym przejściu przez sito rekrutacji i zdecydowaniu się na pracę, nagle zmieniają zdanie, nie informując o tym pracodawcy, po prostu nie przychodzą na umówiony termin. Tacy ludzie kalkulują sobie, że lepiej zaklepać sobie zawczasu jakąkolwiek pracę, a potem zrezygnować z niej w każdej chwili, bo to nie oni przecież tracą swój czas.

To tylko niektóre z zagrożeń czekających na osoby rekrutujące.