Helski festiwal muzyki kameralnej
Helski festiwal muzyki kameralnej
W czasie wakacji zamykane są teatry, lecz muzyczne życie nie zamiera – rozkwita w miejscowościach wczasowych, nad morzem i w górach można napotkać afisze reklamujące ciekawe wydarzenia muzyczne w wykonaniu m.in. artystów znanych ze stołecznych teatrów muzycznych.



Dariusza Paradowskiego pierwszy raz miałam okazję usłyszeć na scenie Warszawskiej Opery Kameralnej w Il Sant'Alessio Stefano Landiego. Siedziałem wtedy, jak zwykle jako jedna z wejściówkowiczów, w wielkim tłoku na schodach. Wyjątkowy głos, wspaniałe wykonanie, pełna wyczucia gra aktorska, osobowość i to coś, co nie pozwala tak po prostu wyjść z pomieszczenia z przedtsawieniem, jak po zwykłym przedstawieniu. Koncert, na który się wybrałam 7 sierpnia, odbywał się w kameralnym środku Muzeum Rybołówstwa w mieście Hel . Początkowo, według programu, miał wystąpić Marcin Ciszewski. Śpiewakom towarzyszyły Witosława Frankowska na klawesynie i Jadwiga Rudka-Stefaniak na wiolonczeli, bardzo dobrze oddając klimat tych wyjątkowych utworów i nie pozwalając słuchaczom odczuć braku orkiestry.



Coraz więcej miejscowości letniskowych chce przedstawiać turystom nie tylko swoje walory krajobrazowe, lecz także propozycje kulturalne. Świetnym przykładem takiej inicjatywy dopełniającej letni krajobraz miejscowości wypoczynkowej jest Festiwal Muzyki Kameralnej w Helu.